statystyka



Dodatki na bloga
Blog > Komentarze do wpisu

rozwijam sie i dobrze mi z tym!

Mala przerwa w blogowaniu nastapila, ale ciagle tu jestem. Czas bylo wprowadzic zmiany w zycie o ktorych rozmowy toczyly sie jak w zakletym kole; rozmow bylo wiele i jakos ciagle wszystko wracalo wstecz do punktu wyjscia.

Po cichych dniach nastapil przelom, nastapil okres powszechnego rozwoju osobistego. Po ostatniej dlugiej rozmowie zidentyfikowane zostaly przyczyny pewnych zachowan, ktore prowadzily do powstawania nowych i powtrzania sie starych problemow miedzy nami. Potykalismy sie o niedomowienia, ktorych ilosc narastala ciagle; ze wzgledu na nasze osobowosci, tak podobne pod wzgledem zamykania w sobie roznych mysli i kotlowania ich w glowach az do czasu "wybuchu" i znowu trzeba bylo zbierac kawaleczki i odbudowywac wszystko na nowo.

Na pierwszy ogien poszla "przejrzystosc" i Cheri pokazal mi swoj tajemny blog, ktory powstal gdy ja wyjechalam do rodzicow, tym sposobem, ze tak powiem wpuscil mnie do swojej glowy..

Potem wizerunki jakie prezentowalismy na zewnatrz. W moim przypadku brak motywacji do staran zeby wygladac jak najlepiej to malo powiedziane, w zwiazku z tym nie czulam sie kobieta i spowodowalo to takze ze i on przestal mnie tak postrzegac. Rozwiazaniem byly drobne zakupy i od tamtej pory swiadomie staram sie wygladac swietnie, bo wiem ze mam potencjal i chce go wreszcie wykorzystac. Mam dosc szarych i ponurych mysli ze nie moge wygladac lepiej, i tylko sie skarzyc na siebie... Koniec z tym, sukienki wyszly z szafy i znow czuje sie kobieta a nie rozpaprana nastolatka. Moje pojecie o sobie zmienilo sie znacznie to co o mnie mysle jest nareszcie pozytywne. Dosc!-mowie myslom gdzie wciskalam sie sama w najciemniejszy kat, powtarzajac sobie ze nie jestem tego warta, za nie moge byc swietna w tym czy w tym, wszystko w barwach strasznie niskiej samooceny. Jedyne co chce teraz nosic to bardziej kobiece rzeczy zamiast dzinsow i rozciagnietego swetra. Czuje sie jakbym na nowo znalazla siebie i czuje sie z tym swietnie! dzisiaj w droge na pierwsza lekcje tanca na ktore sie zapisalam tez wyjde czujac sie dobrze we wlasnej skorze, a ze wzgledu na to jakie to zajecia, moja samoocena i swiadomosc mojego ciala przeniesie sie na nowy poziom.

Moja niechec do silowni tez sie zmienila na nowe podejscie, musze sie tylko zmotywowac, ale od dzis, przez nastepne kilka tygodni zapewnilam sobie regularne cwiczenia i juz sie z tego ciesze. Nawet przyzalam sie mamie gdziez to ja sie zapisalam i reakcja byla pozytywna. W Polsce, nawet po polsku brzmi mi to strasznie, ale tutaj to nowa moda, dziewczyny i kobiety jakos nudza sie na silowni, ja wliczona, i w zwiazku z tym z dwoma innymi kolezankami dzisiaj idziemy na lekcje. (nie napisalam jakie, ale to cos ciekawego, w Polsce bardzo tabu, a tu u nas nowa moda, ale jezeli obejrzycie ten klip z youtube to zobaczycie ze nic "brzydkiego".

Poza tym szokiem jest to ze Cheri przekonal mnie do spiewania i teraz trenujemu dwie piosenki w duecie na pianino i gitare (nasze instrumenty), i idzie nam naprawde niezle :) ja sama widze ze zrobilam ogromne postepy :) tak wiec, kolejny przelom.

Do pokonania jest moj sposob mowienia, mowie bardzo szybko, za szybko, bardzi wysoko, prawie piskliwym glosem, szczegolnie jak sie podekscytuje i zauwayzlam ze ludzie mnie nie sluchala, traca zainteresowanie bardzo szybko, rozpraszaja sie  i gdy jakis halas np. przerwie mi w polowie zdania, nikt mnie pyta: "to mowilas, ze.."... Zmienia sie wtedy temat a ja czuje sie jak sh*t. Czego nauczylam sie teraz to ze sposob w jaki mowimy to nie tylko: "juz tak mam". Tempo, ton glosu, wysokosc tonu, rytm i wariacja melodii glosu moze zmienic sposob w jaki odbieraja nas inni. Nowa swiadomosc tego co sie dzieje kiedy ja cos komus opowiadam pomaga mi dokonac kolejnego jeszcze przelomu i pozwoli mi wreszcie zaczac wywierac wrazenie takie jakie ja chce wywrzec na ludziach.

Jest jeszcze tyle do nauczenia sie i ja wiem ze moge i potrafie byc i miec kim i co chce. I co najwazniejsze wykorzystac caly ten potencjal ktory zgnieciony tak sie marnowal.

milego dnia wszystkiem. O, prosze.. nawet sloneczko wyszlo zza chmur deszczowych za oknem :)

Inne postepy to takie, ze wreszcie poszlismy do konsulatu RP i sciagamy moj akt urodzenia, potem bedziemy mogli sciagnac zaswiadczenie o zdolnosci do podjecia malzenstwa, czy jak to sie tam nazywa no i zaczynamy kolekcje papierow do "pacs" czyli zalegalizowanie zwiazku wedle prawa francuskiego, no a potem do slubu :) no i nowy paszport bedziem wyrabiac, taki nowy z odciskami palcow, bo jak sie ma taki to o wize do Kanady sie nie trzeba starac (jezeli wyjazd jest turystyczny i do 30 dni), a ze ja mam jeszcze 5 lat waznosci na moim paszporcie to za kazdy rok daja mi znizke za kazdy rok pozostaly przy wyrabianiu nowego paszportu :) kola w ruch! :)

 

 

 

wtorek, 21 lipca 2009, kreatywka86

Polecane wpisy

  • hurra! drugi rok zaliczony

    College wlasnie ujawnil wyniki i drugi rok mojego degree zaliczony. hurra! a tak sie stresu najadlam :)

  • musialam sie wypisac... / update

    No i wywalczylam ze bede od wrzesnia studiowac o jeden extra przedmiot wiecej, no i na ostatnim roku zostanie mi tylko jeden. Skad ja ten ostatni bede studiowac

  • zareczyny po raz drugi/engagement take2

    Jak juz wczesniej wspomnialam w piatek po poludniu pojechalismy do moich rodzicow do Belfastu. W sobote o 11 rano przyszla wyczekana paczka, ale ze juz trzeba s

Komentarze
2009/07/21 14:42:08
Widzę,,że dużo sie u Ciebie działo. Dobrze że wychodzicie na prost±, ze szczerze rozmawiacie, wiecie co trzeba zmienić i jak to zrobić, aby było lepiej. Też jestem osob± która zbiera w sobie emocje aż do wybuchu i wiem że to jest bardzoniedobre, też pracuje nad tym, żeby to zmienić... A to co napisała¶ o sposobie mówienia - chyba powinnam się zastanowić czy i ja nie mam podobnego problemu.
Fajnie jest czytać że odnalazła¶ w sobie kobietę i czujesz się w końcu dobrze sama ze sob±. Oby tak dalej!
Pozdrawiam:*