statystyka



Dodatki na bloga
poniedziałek, 29 czerwca 2009

Tak oto chwale sie, mialam sie chwalic z miesiac temu, ale dopiero teraz wiem czym :)

Oczekiwalam czegos malego, w listownej kopercie, a ze sasiad mi pake postawil pod samymi drzwiami to sie malo o nia nie zabilam :P Polozylam pokrowiec od aparatu dla porownania rozmiarow :)

 A w srodku byly takie roznosci :)

Zestaw do wyhaftowania torebeczki - w tym koperta, ramka, mulinki, igla i koraliki,

Srebrna metaliczna mulina Madeira i list z gratulacjami (nie ma fotki :)

   

I duzy afgan (86x 110 cm) ze wzorami spiacych kroliczkow, teczy, chmurek i gwiazdek + mulin, igla, trzy sortowniki i malenka karteczka z koperta.

 

 

 

Oby ten dobry dzien byl poczatkiem pozytywnej ery ;)

A mottem tego postu niech bedzie, ze jesli wyhaftujecie cos fajnego i macie jakas historyjke do opowiedzenia, to slijcie maile do The World of Cross Stitching, bo to nic nie kosztuje a na takie cosiki mozna sie zalapac :) 

College wlasnie ujawnil wyniki i drugi rok mojego degree zaliczony. hurra! a tak sie stresu najadlam :)

14:39, kreatywka86 , zycie/life
Link Dodaj komentarz »

No i wywalczylam ze bede od wrzesnia studiowac o jeden extra przedmiot wiecej, no i na ostatnim roku zostanie mi tylko jeden. Skad ja ten ostatni bede studiowac to juz inna bajka...

Najpierw mialam siedziec na tylku, ze tak powiem, w tej irlandzkiej krainie deszczowcow do konca magisterki, ale Cheri psychicznie ma juz dosc tego kraju i chce sie przeniesc... Potem przyszedl plan na Francje, no to zaczelam i po francuskiemu troche dukac i dalej sie ucze i probuje, ponoc nawet zrobilam duze postepy :)

a wczoraj bum! "a moze by tak Kanada albo Chiny, Singapur?"- "znalazlem oferte pracy"...

oj beczec mi sie chcialo.. dzisiaj rano tez dolek, ale jakos troche przeszedl. Na ta Kanade to jeszcze ale zadnej ezotyki, bo nie dam rady. Naslal mnie na zarzad collegu, zeby moze cos jeszcze wymodzic zeby mi pozwolili wczesniej skonczyc, ale uparcie mowia ze sie nie da..

no i zla jestem ze wczesniej nie wiedzialam ze moglabym zrobic o ten jeden extra przedmiot wiecej w zeszlym roku to by mi ten jeden ostatni w przyszlym kurka nie dyndal... :/ a tak bede, wedlug najnowszej wariacji planu, latac i sobie pomieszkiwac, dwa miesiace w Irl, miesiac w Kanadzie, dwa miesiace w Irl, miesiac w Kanadzie... chulera z reszta wi..

ale nie ma co patrzec wstecz, musi byc dobrze i dla jakiegos (?!?!?!?!) dobrego powodu tak sie wszystko stalo i na pewno na dobre wyjdzie, no bo jak inaczej? hmm?

Jak to powiedzial Cheri wczoraj, "w najgorszym wypadku bedziesz mowic po francusku z kanadyjskim akcentem i jak wrociy do Francji to sie wszyscy beda usmiechac jak bedziesz mowila" o! i masz babo placek! jakby nie dosc ze z moja zdolnoscia do akcentow i tak po angielsku mowie prawie jak Dublinczyk, a to wcale nie jest takie dobre, chociaz juz tak nie zaciagam jak to kiedys bywalo :)

Chyba mnie ta osmio-letnia roznica miedzy nami dogonila i przerosla.. trafil mi sie taki ambitny narzeczony, a ja sie teraz zamartwiam, ze co, ze jak sie w tej Kanadzie rozsiedlimy, to tez tak bede widywac czesto rodzicow, a rodzice wnuki, tak jak w przypadku mojej cioci i kuzynek - co lat szesc, czy osiem?

Wczoraj minelo sobie pol roku od naszych zareczyn... no i tak sobie minelo, poszlismy to parku poczytac i pocwiczyc moja francuzczyzne, a potem poszlismy na kawe.. ech..

 A tak bylo 6 miesiecy temu, ach ten Madagaskar, jaka szkoda ze teraz tam zle sie dzieje.. :( Ale wyspa Nosy Be pozostanie w naszej pamieci taka, jaka uwiecznilismy minuty po moim "tak!" :)

 

 

12:25, kreatywka86 , zycie/life
Link Komentarze (2) »
czwartek, 25 czerwca 2009

-Kim chcesz zostac jak dorosniesz?

- taaakim duuuuzym wodorostem...!

Pierwsze koty za ploty z przetwarzania wodorosta. Takie wysilki i wynik proby oznaczono klapa. Nastepne podejscie bedzie jedna nitka i kontury beda czarne albo ciemno-szare.

Wzielam sie najpierw za wodo-chwasta zeby sobie poprobowac obszarpane brzegi, za aniolka sie zabiore ja wodorost bedzie jakis ladniejszy, a nie taki wylupiasty :)

 

   

wtorek, 23 czerwca 2009

Przy okazji jednej (kolejnej :) wyprawy z Cheri na polowanie koralowe w sklepach rozowym i zoltym, przy czym ja sobie grzecznie stoje z boczku, podczas gdy Cheri poluje na materialy na kolejny zestaw bizuterii (och te jego cudenka! :), cos mi zablyszczalo (jak na sroczke przystalo) i zlapalam i juz nie wypuscilam, teraz co troche sobie zerkam na....

Taki niepozorny kamyczek:

a zobaczcie co sie dzieje jak sie pod katem pochyli i zlapie troszke swiatla:

 

Szaro-czarny krysztalowy kamien polyskuje niebieska luna.

Moj najnowszy skarb, motyl zaklety w kamien :)

Dopisek: no to wynalazlam ze moj kamyk to (najprawdopodobniej) Labradoryt / spektrolit znany tez jako kamien zorzy polarnej. Ladnie, prawda?

Według Eskimoskiej legendy, Zorza Polarna została uwięziona w skałach wzdłuż wybrzeża Labrador. Uwolnił ją przejeżdżający tamtędy Eskimoski Wojownik, rzucając w kamienie ostro zakończoną włócznią. Jednak nie cała Zorza została uwolniona, kilka jej świateł pozostało w skałach, dzięki czemu kamień zwany Labradorytem ma taki piękny połysk i wewnętrzne iskierki.

Pomalutku krzyzykuje, status wczorajszy portreciku wyglada tak:

Cos mi sie ten bialy kolor nie podoba, niby tak mi haftix przetlumaczyl kolory, ale jakos tak bleee..

Nie bede nic pruc i kombinowac, skoncze i zobacze jak to w calosci wyglada, ewentualnie w przypadku kolejnego podejscia zmienie dobor kolorow przedstawiajacy cieniowanie na twarzy.

Poza tym przegrzebalismy internet z Cheri w poszukiwaniu dobrych darmowych anglijezycznych hostingow blogowych ;) padlo na blogspot'a.

Cheri zarzeka ze od 1-szego lipca zacznie blogowac :) no zobaczymy :)

A jak na razie to fajnie tak bo wreszcie ja jestem "expertem" w kwestiach internetowych zasobow i Cheri zmuszony jest kozystac z moich porad :) hahaha roznica wieku sie wreszcie przydaje :)

Muzycznie,

rozczytalam utworek do konca, ale na razie jakos sobie radze do konca drugiej strony (z czterech), czyli polmetek, jakby nie bylo :)

czwartek, 18 czerwca 2009

Czytelniczo: od 16:00 we Wtorek pochlonelam 572 strony "Breaking Dawn"- Stephenie Meyer. Zostalo mi 126, phi co to dla mnie :)

Zlokalizowalam tez w internecie zapis nutowy do "River flows in you" i "Kiss the rain" i rozczytalam pierwsza strone z tego pierwszego utworku.

Dziwnie tak siasc znowu do keyborda, daaawno juz nic nie gralam, z czytaniem nut jest masakra, dobrze ze sa filmiki na youtubie gdzie bardziej zdolni pianisci ucza grac :) no i sie tak troszke naumialam, troche z nut, troche ze sluchu, troche wzrokowo :)

Jak w tytule, Maja rozdaje prezenty. Nie bralam udzialu w zadny candy do tej pory, ale chetki nabralam na te cudenka i tez sie zapisalam :)

Zobaczcie same:

A tu adresik bloga:

http://maja71.blox.pl/html

wtorek, 16 czerwca 2009

Najpierw byl Zmierch, tak na probe, potem juz Now i Zacmienie, jednych tchem..

A gdy juz Switanie nadejdzie, pusto... pusto bedzie; ostatnia strone, ostatnie zdanie.. zamkne w dloniach, zamkne w sen...

       

Po 300 stron dziennie polykalam, teraz z ostatnia czescia serii bedzie tak samo... juz to czuje, ale zanim... zanim zasiade wsluchuje sie w dwa utwory.. The River Flows in You i Kiss the Rain, uzaleznilam sie...

A teraz odkrylam jeszcze ze kompozytorem jest Korenski pianista Yiruma, i jezeli kiedykolwiek chcialam posiadac zapis nutowy i grac jakis utwor, tak jak zachlannie czasem ukocham ksiazki i nie moge sie z nimi rozstac... tak Yiruma mnie uzekl, zaczarowal i porwal mnie, caly swiat mi zawirowal...

I tak rozmyslam i marze, ze skoro tak mi cos dusze wypelnia tak jak jego muzyka, i czuje jak natchnienie mnie napelnia, to do tej muzyki i jej rytm wroce do pisania... i moze... moze w nie tak dalekiej przyszlosci... Przewroce ostatnia strone, ostatnie zdanie, ostatnie slowo... i wstrzymam dech... bo to nie bedzie sen... moje imie przypietnuje okladke..

Aniolek takiegoz ksztaltu powinien w niedalekiej przyszlosci na mojej zakladce. Wymaga jeszcze duzo pracy, m.in. schemat kolorystyczny no i sam wzor pod wzgledem polkrzyzykow, backstitch'y...

Kolorki w tej chwili jakies "wodorostowe" :) ale to sie jeszcze zmieni.

ta da!

aniolek1

przybylo tez troche xx na tym obrazku:

W slady Uli, czyli moje kwiatki :) ja tam mam tylko jeden i to doniczkowy w mieszkaniu ale jest i usmiecha sie do sloneczka :)

 
1 , 2