statystyka



Dodatki na bloga
wtorek, 23 czerwca 2009

Przy okazji jednej (kolejnej :) wyprawy z Cheri na polowanie koralowe w sklepach rozowym i zoltym, przy czym ja sobie grzecznie stoje z boczku, podczas gdy Cheri poluje na materialy na kolejny zestaw bizuterii (och te jego cudenka! :), cos mi zablyszczalo (jak na sroczke przystalo) i zlapalam i juz nie wypuscilam, teraz co troche sobie zerkam na....

Taki niepozorny kamyczek:

a zobaczcie co sie dzieje jak sie pod katem pochyli i zlapie troszke swiatla:

 

Szaro-czarny krysztalowy kamien polyskuje niebieska luna.

Moj najnowszy skarb, motyl zaklety w kamien :)

Dopisek: no to wynalazlam ze moj kamyk to (najprawdopodobniej) Labradoryt / spektrolit znany tez jako kamien zorzy polarnej. Ladnie, prawda?

Według Eskimoskiej legendy, Zorza Polarna została uwięziona w skałach wzdłuż wybrzeża Labrador. Uwolnił ją przejeżdżający tamtędy Eskimoski Wojownik, rzucając w kamienie ostro zakończoną włócznią. Jednak nie cała Zorza została uwolniona, kilka jej świateł pozostało w skałach, dzięki czemu kamień zwany Labradorytem ma taki piękny połysk i wewnętrzne iskierki.

Pomalutku krzyzykuje, status wczorajszy portreciku wyglada tak:

Cos mi sie ten bialy kolor nie podoba, niby tak mi haftix przetlumaczyl kolory, ale jakos tak bleee..

Nie bede nic pruc i kombinowac, skoncze i zobacze jak to w calosci wyglada, ewentualnie w przypadku kolejnego podejscia zmienie dobor kolorow przedstawiajacy cieniowanie na twarzy.

Poza tym przegrzebalismy internet z Cheri w poszukiwaniu dobrych darmowych anglijezycznych hostingow blogowych ;) padlo na blogspot'a.

Cheri zarzeka ze od 1-szego lipca zacznie blogowac :) no zobaczymy :)

A jak na razie to fajnie tak bo wreszcie ja jestem "expertem" w kwestiach internetowych zasobow i Cheri zmuszony jest kozystac z moich porad :) hahaha roznica wieku sie wreszcie przydaje :)

Muzycznie,

rozczytalam utworek do konca, ale na razie jakos sobie radze do konca drugiej strony (z czterech), czyli polmetek, jakby nie bylo :)

czwartek, 18 czerwca 2009

Czytelniczo: od 16:00 we Wtorek pochlonelam 572 strony "Breaking Dawn"- Stephenie Meyer. Zostalo mi 126, phi co to dla mnie :)

Zlokalizowalam tez w internecie zapis nutowy do "River flows in you" i "Kiss the rain" i rozczytalam pierwsza strone z tego pierwszego utworku.

Dziwnie tak siasc znowu do keyborda, daaawno juz nic nie gralam, z czytaniem nut jest masakra, dobrze ze sa filmiki na youtubie gdzie bardziej zdolni pianisci ucza grac :) no i sie tak troszke naumialam, troche z nut, troche ze sluchu, troche wzrokowo :)

Jak w tytule, Maja rozdaje prezenty. Nie bralam udzialu w zadny candy do tej pory, ale chetki nabralam na te cudenka i tez sie zapisalam :)

Zobaczcie same:

A tu adresik bloga:

http://maja71.blox.pl/html

wtorek, 16 czerwca 2009

Najpierw byl Zmierch, tak na probe, potem juz Now i Zacmienie, jednych tchem..

A gdy juz Switanie nadejdzie, pusto... pusto bedzie; ostatnia strone, ostatnie zdanie.. zamkne w dloniach, zamkne w sen...

       

Po 300 stron dziennie polykalam, teraz z ostatnia czescia serii bedzie tak samo... juz to czuje, ale zanim... zanim zasiade wsluchuje sie w dwa utwory.. The River Flows in You i Kiss the Rain, uzaleznilam sie...

A teraz odkrylam jeszcze ze kompozytorem jest Korenski pianista Yiruma, i jezeli kiedykolwiek chcialam posiadac zapis nutowy i grac jakis utwor, tak jak zachlannie czasem ukocham ksiazki i nie moge sie z nimi rozstac... tak Yiruma mnie uzekl, zaczarowal i porwal mnie, caly swiat mi zawirowal...

I tak rozmyslam i marze, ze skoro tak mi cos dusze wypelnia tak jak jego muzyka, i czuje jak natchnienie mnie napelnia, to do tej muzyki i jej rytm wroce do pisania... i moze... moze w nie tak dalekiej przyszlosci... Przewroce ostatnia strone, ostatnie zdanie, ostatnie slowo... i wstrzymam dech... bo to nie bedzie sen... moje imie przypietnuje okladke..

Aniolek takiegoz ksztaltu powinien w niedalekiej przyszlosci na mojej zakladce. Wymaga jeszcze duzo pracy, m.in. schemat kolorystyczny no i sam wzor pod wzgledem polkrzyzykow, backstitch'y...

Kolorki w tej chwili jakies "wodorostowe" :) ale to sie jeszcze zmieni.

ta da!

aniolek1

przybylo tez troche xx na tym obrazku:

W slady Uli, czyli moje kwiatki :) ja tam mam tylko jeden i to doniczkowy w mieszkaniu ale jest i usmiecha sie do sloneczka :)

niedziela, 14 czerwca 2009

Pogrzebalam troszke za jakimis pomyslami na oprawianie zakladek i jak na razie znalazlam takie:

1. mozna obszyc wstazka

2. mozna obszyc koronka

3. mozna nakleic albo naszyc na filcowa "podkladke"

4. zwykla kartonikowa ramke mozna zastapic azurowa ramka (kartonikowa ramke przeazurowac ostrym nozykiem do papieru)

nie wkelaj zdjec bo nie chce zrabowac blogow, jak cos zakombinuje na powyzsze sposoby to wkleje zdjatka wlasnego autorstwa no i jak mi inne pomysly na oprawianie przyjda do glowy to tez dopisze.

A tak w ogole to chce sobie zaprojektowac ta zakladke dla mnie, chce aniolka ale najpierw sobie sama schemat wykombinuje, ciekawe jak to wyjdzie :)

piątek, 12 czerwca 2009

Wczoraj nastapila wielkopomna chwila, Cheri przepytal mnie z odmiany czasownikow i dalam rade :) co prawda jak na razie umiem odmienic tylo te z pierwsze grupy (koncza sie na -er) ale za to w trzech podstawowych czasach ;) ciesze sie jak glupi do sera ale teraz musze sie zabrac za druga grupe (koncza sie na -ir) przynajmnie w czasach terazniejszym i przeszlym, bo ponoc przyszly to taki podobny we wszystkich grupach w kwestii koncowek.

Drecze moj mozg nowa metoda nauki, zaopatrzylam sie w nowy zestaw gdzie nauka slowek polega na skojarzeniach i laczeniu wyrazow w kategorie (Mind Mapping) Mapa mysli czy tez mapa umyslu jak tak przykladowa ponizej zaczerpniety z edusfera.pl:

no i tym sposobem sortowalam wczoraj slowka francuskie na temat napojow i zaraz sie zabiore za jedzonko.

poniedziałek, 08 czerwca 2009

Nietoperzowiasta ksiazeczka przeczytana na glos hurra! zostalo kilka stron do przetlumaczenia a cos czuje ze w powietrzu wisi dyktando ;)

Nastepna bedzie Léonard le Têtard czyli Leon kijanka :) Ta kolejna juz powinna pojsc lepiej, moze wreszcie przestane dukac i zmyslac jak dziecko przedszkolne i -trzymajac kciuki- nie zapluje sie na jakims niemozlej kombinacji sylabowej :)

No i zazarcie ucze sie, zaopatrzylam sie w podrecznik czasownikowy no i bede zakuwac ich odmiany przez osoby no i jakies postawowe czasy, zrobilam liste, przetlumaczylam i cos tam mi w glowie zostalo, cos tam swita cos pamietam, ale bez regularnych powtorek bedzie klapa. Tak wiec dzisiaj bede uparcie te Verbes rozpracowywac.

Cheri mnie rodzince podkablowal wczoraj wiec lepiej zebym do sierpnia miala poziom tego jezyka "rozmowny" :)

 

piątek, 05 czerwca 2009

nie mam zadnej zakladki "w trakcie robienia" wiec nie mam nic zeby porobic zdjecia i pokazac, no to sie rozpisze :)do oprawy moich zakladek uzywam kolorowych kartonikow (160gms)-cokolwiek to znaczy-A4, nozyka do papieru i przezroczystej dwustronnej tasmy klejacej.

Po wygotowaniu, wysuszeniu i wyprasowaniu haftu obcinam dookola kanwe, tak ze zostawiam tylko 3 kwadraciki aidy takiej jakby "ramki" naokolo tego co ma byc widoczne.

Wyciagam nitki z kazdej strony, pionowe po bokach i poziome na gorze i na dole kanwy,  tak ze naokolo tego co ma byc widoczne zostaje mi tylko jedna "linia" kwadracikow aidy pelna i dwie "linie" "wyskubane".

Wycinam prostokaty z kartonikow, tak ze wokol tego co ma byc widoczne jest jeszcze jaki cm z kazdej strony.

Oklejam "tylni" prostakat tasma dwustronna (ramke w okolo i kilka paskow przez srodek) i przyklejam kanwe najrowniej jak sie da :)

Wycinam nozykiem okienko w "przednim" prostokacie, tak ze ramka ma 1 cm szerokosci.

Podklejam "przedni" prostakat tasma dwustronna (jest wezsza niz 1 cm, wiec oklejam tak zeby tasma szla przylegajaco do zewnetrznych krawedzi ramki.

Skladam razem oba prostokaty i dociskam do siebie. Nic sie nie rozlazi i zakladka oprawiona :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5